o Szkotach




Szkot niesie pe³ne wiadro moczu do analizy. Spotyka go s±siad i pyta:
- Po co niesiesz tego a¿ tyle?
- ¯eby nie pomy¶leli, ¿e jestem sk±py.
Po pewnym czasie s±siad znów spotyka Szkota wracaj±cego z laboratorium z pe³nym wiadrem.
- Dlaczego niesiesz to z powrotem?
- Wyobra¼ sobie, ¿e wykryto w nim cukier!

Jak siê zaczyna ka¿dy przepis w szkockiej ksi±¿ce kucharskiej?
- Po¿ycz od s±siada pó³ kilo m±ki!

Szkot wsiada do taksówki i pyta:
- Ile zap³acê za przejazd na dworzec?
- Dwa funty.
- A za walizkê?
- Walizkê zawiozê za darmo.
- To proszê zawie¼æ j± na dworzec, a ja pójdê piechot±!

¯ona Szkota odwiedza mê¿a odsiaduj±cego wyrok w wiêzieniu i oznajmia:
- Mam k³opot. Nasze dzieci s± ju¿ w wieku, w którym zadaje siê k³opotliwe pytania. Chcia³yby na przyk³ad wiedzieæ, gdzie schowa³e¶ zrabowane pieni±dze.

Szkot czyta ksi±¿kê. Od czasu do czasu gasi ¶wiat³o, potem znów je zapala.
- Co ty robisz? - pyta go ¿ona.
- Przecie¿ przewracaæ kartki mo¿na i po ciemku.

Siedzi Szkot w knajpie przy barze. Rzuca do barmana:
- Jak szaleæ to szaleæ. Poproszê jedn± whiski i 15-na¶cie szklanek.

W kawiarni dwaj Szkoci przygl±daj± siê piêknym kobietom.
- Podejdziemy? - pyta pierwszy.
- Nie, jeszcze nie teraz!
- Dlaczego?
- Najpierw niech zap³ac± rachunek.