o bacy



  «  [1] [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  »

Podczas wizyty prezydent USA zwiedza z Gierkiem Zakopane. Nagle s³ysz± krzyk i p³acz kobiety. Patrz± - a gazda za cha³up± grzmoci ¿onê. Prezydent pyta go dlaczego tak siê znêca nad kobiet±. Gazda mówi:
- Chcia³a mieæ fiata - kupi³em. Chcia³a mercedesa - kupi³em. Ale teraz jej siê helikopterem zachcia³o lataæ. Nie kupiê, bo tu góry i jeszcze mi siê baba zabije!
Prezydent pokiwa³ ze zrozumieniem, ale Gierek wzi±³ gazdê na stronê i pyta:
- Gazdo, a tak naprawdê o co posz³o?
- Przeca nie powim obcemu, ¿e mi b¼dzi±gwa bony na cukier zgubi³a.

Pytaj± bacê:
- Czy te trzy dziewczynki s± twoimi córkami?
Baca:
- No.
- Ale one urodzi³y siê tego samego dnia?!
- No...
-... w odstêpach piêtnastominutowych!!!
- No to co?! Ja mom rower...

Baca zatrudni³ siê w kopalni. Ju¿ pierwszego dnia mia³ pecha, bo wpad³ do starego, zapomnianego szybu. Zbiegli siê koledzy i mówi±:
- Franek, jeste¶ tam?
- Jo.
- Nic ci siê nie sta³o?
- Ni.
- To wy³a¼ stamt±d.
- Kaj nie mogê, bo jeszcze lecê...

- Wojtek, wy¶cie taki m±drala, wsytko prawie wiycie, to powiydzcie wiela jest prowd?
Gazda na to:
- Jo znom jino trzy. Piyrso to ¶wiynto prowda, drugo ty¿ prowda, i trzecio gówno prowda.

Przychodzi baca do kolegi chirurga i mówi:
- Wiesz Kazik pomó¿, mam brzydk± ¿onê! We¼ ty jej zrób jak±¶ operacje!
- Ja nie dam rady, ale pogadam z doktorami w Krakowie mo¿e siê da, ale to bêdzie kosztowaæ z jakie¶ dziesiêæ tysiêcy.
Spotykaj± siê po dwóch tygodniach. Mówi lekarz Kazik:
- Tak jak mówi³em, da siê za³atwiæ, ino dziesiêæ patyków przynie¶.
- A wiesz Kazik, ju¿ nie trzeba, gajowy zgodzi³ siê za piêæ stówek odstrzeliæ.

Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego. Samochód zje¿d¿a na pobocze i szofer odkrêca okienko. Autostopowiczka wsadza g³owê do ¶rodka, a wtedy kierowca podkrêca szybko okienko, wychodzi drug± stron±, zadziera kieckê i odbywa stosunek z rzeczon± autostopowiczk±, poczem odkrêca okienko i odje¿d¿a. Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze:
- Auto, jak auto, ale takie drzwi to se musze kupiæ.

Siedz± dwie Góralki na p³ocie i plotkuj±, plotkuj± po czym jedna mówi do drogiej:
- Oj Maryna cza mi Ciê bêdzie po¿egnaæ, widzê ¿e idzie Franek z kwiatami trza mu bêdzie dupy daæ!
- A co to u was flakona ni ma?

Dialog Góralek:
- Wiesz Maryna dupczy³am siê z inteligentem!
- No i jak by³o?
- Ty wiesz, On mia³ PENISA!
- Ooo!, a co to takiego?
- Taki ch*j, ino giêtki!

Pewnemu bacy sze¶æ razy spali³a siê bacówka. Piêæ razy j± odbudowywa³, ale za szóstym razem ju¿ siê za³ama³. Stan±³ nad resztkami domu, podniós³ g³owê i wo³a do nieba:
- Panie Bo¿e! Za jakie grzechy?!
Na to g³os z nieba:
- Oj nie za ¿adne grzechy, nie za grzechy. Tylko cosik ja ciê chyba Józek nie lubiê..

Siedzi baca przed cha³up± i pierze w misce kota. Przechodzi turysta i s³ysz±c straszne piski próbuje zaprotestowaæ:
- Baco, co robicie?!
- Ano kota piere - rzecze baca.
- Ale baco, kotów siê nie pierze!
- Piere siê piere.
Nie przekonawszy bacy, turysta wybra³ siê w dalsz± drogê. Kiedy wraca³ po kilku godzinach zobaczy³ bacê i le¿±cego obok zdech³ego kota. Pokiwa³ g³ow± i mówi:
- A mówi³em, ¿e kotów siê nie pierze?
- Piere siê piere, jeno nie wy¿yma...

  «  [1] [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  »