irracjonalne



  «  [1]  [2]  [3] [4]  [5]  »

W publicznej toalecie kabinki oddzielone s± tylko cieñk± ¶ciank±, od do³u i góry szeroki prze¶wit. W sumie wszystko s³ychaæ, co siê dzieje obok.
W jednej z kabin s³ychaæ rozpaczliwe:
- Aaaaaaaaaaaeeeeeeeeeeee!
W drugiej równie¿ rozlega siê dono¶ne:
- Eeee, eeee, eeee, eeee, eeee...
Znów z pierwszej:
- Aaaaaaeeeeeeeeeeeeeeeee!
Drga kabina odpowiada:
- Eeee, eeee, eeee, eeee....
W pierwszej:
- Aeeeeee... PLum!
Z drugiej:
- O, gratulujê!
Pierwsza:
- Nie ma czego, to tylko okulary.

Dla mi³o¶ników sportów samochodowych (i drobiu):
Przed rajdem, jeden z czo³owych zawodników zapoznaje siê z tras±. Po krêtej drodze jedzie blisko 120 na godzinê.
Nagle, z ³±ki wpada na drogê kura na trzech nogach i zasuwa przed samochodem.
Kierowca, niezmiernie zdziwiony, dodaje gazu. 130, 140 na godzinê. Tymczasem kura te¿ przy¶piesza.
Zawodnik na budziku ma ju¿ z³oty piêædziesi±t, jedzie na granicy przyczepno¶ci, kura nic - dalej biegnie przodem.
Nagle zakrêt, na zakrêci gospodarstwo, ogrodzone parkanem. Kura hyc, na parkan i na podwórko. Rajdowiec ledwo wyhamowa³, ale pêdzi do furtki.
Otwiera, a tam na podwórku gostek w kufajce i beretce grabkami po obej¶ciu se grzebie.
- Panie, tu do pana wpad³a kura na trzech nogach - wrzeszczy zaintrygowany kierowca.
Ch³op peta z gêby wyci±gn±³, obejrza³ siê.
- Wiem.
- Jak to pan wie. Panie, NA TRZECH NOGACH!
- Ano panocku wiem. To naso robota. Wiecie, jo lubie udko z kury, moja staro lubi udko z kury i momy córke. Óna tyz lubi udko z kury. No to¶ my se takom uhodowali.
- Aaaa! A smaczna taka kura jest?
Ch³op beret przekrzywi³, po g³owie sie drapie.
- A nie wiem. Jesce¶my jeji nie z³apali.

- Dlaczego s³oñ nie mo¿e mieæ dzieci z zebr±?
- Bo nie potrafi z niej zdj±æ tej cholernej pi¿amy w paski!

Rozmawia dwóch znajomych:
Pierwszy: - Gdzie spêdzi³e¶ wakacje?
Drugi: - A wiesz by³em przez tydzieñ na Krecie.
Pierwszy: - Oj! Biedny ten kret....

Co to jest : zielone, czerwone, niebieskie - a jak podskoczy bia³e???
- Nie wiesz? Ja te¿ nie - ale fajnie zmienia kolory..

Wujek Macieja by³ kiedy¶ na polowaniu w Afryce. Zabi³ tam piêæ s³oni, z czego dwa by³y ¿ó³te, a pozosta³e trzy szare. Oto fragment jego opowiadania o sposobach polowania na s³onie:
-... tak wiêc, jak ci zapewne Macieju wiadomo, szarego s³onia ³atwo z³apaæ w pu³apkê, a potem zabiæ. Jednak z ¿ó³tymi jest wiêkszy problem. ¯ó³te s³onie charakteryzuj± siê tym, ¿e lubi± cytryny. Kupujemy wiêc kilka kulek, malujemy na ¿ó³to i wieszamy na drzewie rodz±cym cytryny. S³oñ przychodzi i my¶li, ¿e kulki to cytryny. W ten sposób robimy s³onia na szaro. A szarego ju¿ ³atwo z³apaæ...

Posz³a fama, ¿e w pewnym miasteczku jest cudowne ¼róde³ko, które leczy u³omno¶ci. I tak zebrali siê przy nim ¶lepy, garbaty i sparali¿owany na wózku. ¦lepy przemy³ oczy i krzykn±³:
- O rany, ludzie, ja widzê!
Garbaty wyk±pa³ siê w ¼róde³ku i krzykn±³:
- O rany, ludzie, nie mam garba!
Na to sparali¿owany wjecha³ z wózkiem do wody i krzykn±³:
- O rany, ludzie, mam nowe opony!

Do sklepu spo¿ywczego przybiega facet:
- Kilogram twarogu proszê!
Sprzedawca da³ facetowi ser, po czym facet szybko wybieg³ ze sklepu. Po chwili ten sam facet przybiega do sklepu:
- Dwa kilo twarogu, ale szybko!
Zdziwiony sprzedawca sprzeda³ facetowi twaróg i facet znowu wybieg³ ze sklepu. Sytuacja powtarza siê kilkakrotnie, w koñcu sprzedawca siê pyta go¶cia po tym jak ten zamówi³em jeszcze taczkê twarogu:
- Po co panu a¿ tyle twarogu?!
- Poka¿ê panu, ale niech pan ³aduje!
Po chwili obaj wybiegli ze sklepu. Dobiegaj± do wykopanej w ziemi dziury i facet zaczyna ³opat± wrzucaæ twaróg do ziemi. Z dziury dobiegaj± g³o¶ne odg³osy jedzenia, mlaskania, bekniêcia...
- O kurcze, co to takiego? - pyta sprzedawca.
- Nie mam zielonego pojêcia, ale to co¶ cholernie lubi twaróg.

- Dlaczego w W±chocku krowy na pastwiskach chodz± w kaskach?
- Bo codziennie rano so³tys odwozi je na pastwisko na swoim motorze.

- Wiecie dlaczego w Watykanie nie gra siê w billarda?
- To proste. Bo papa-mo-bile.

  «  [1]  [2]  [3] [4]  [5]  »
Jak blondynki robi± d¿em?
Wyciskaj± go z p±czków lub obieraj± p±czki.